Zaproś Pana Jezusa do swojego życia
Dodane przez Redakcja dnia 21 czerwiec 2006 12:19:18

Autor: L. Dziadkowiec Jr

„Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w serach waszych...” Ef. 3, 17

Do naszego serca przez  słuch i wzrok docierają różne informacje.  Z ekranu telewizora w czasie największej oglądalności, z wielkich bannerów stojących w widocznych miejscach, z małych i wielkich kartek leżących w naszych skrzynkach pocztowych uśmiechają się zalotnie najczęściej młode panie. Słyszymy przyjemny głos lektora lub lektorki, czytamy informacje o możliwości zakupu po atrakcyjnych cenach jakichś artykułów. Jesteśmy bombardowani tymi informacjami tak często, że wchodząc do supermarketu, słysząc powtarzaną w reklamach muzykę, widząc na półce oferowany w reklamie towar, nie jesteśmy w stanie oprzeć się, żeby go nie wrzucić do koszyka i to niezależnie od tego czy potrzebujemy go, czy nie.

Widzimy to na przykładzie naszych dzieci. Szczególnie one są podatne na reklamy i nie pozwalają przejść swoim rodzicom obojętnie obok reklamowanych dla nich towarów, najczęściej z jakimiś gadżetami.

 Wielka jest władza reklamy nad życiem ludzi, chociaż nie odczuwamy negatywnie jej obecności. Jest to władza nad naszą wolą, pragnieniami, upodobaniami. Wiedzą o tym specjaliści od marketingu. Reklama  zaczyna mieszkać w naszym życiu. Decyduje o wyborze artykułów, które kupujemy.

Ale na styl życia  wywiera wpływ nie tylko reklama. O wyborach człowieka decydują jego własne, ludzkie namiętności, charakter, osobowość, przekonanie jakie posiada w dziedzinie religii, światopogląd. Grzeszne skłonności, które często są ukryte pod maską kulturalnego zachowania. Czasami nie da się ich jednak ukryć. Często stają się one uciążliwe dla otoczenia, rodziny (uzależnienie od narkotyków, alkoholu, nikotyny, skłonność do posiadania cudzego mienia). Coraz powszechniejszą władzą nad człowiekiem staje się niemoralność (cudzołóstwo, rozwiązłość, związki bez ślubów, wszelkie zboczenia seksualne).

Ma to miejsce dlatego, że grzech zamieszkał w sercu człowieka, które rozumiane  jest jako siedlisko myśli,  woli, pragnień. Czytamy w Piśmie Świętym Mt. 15,19: „Z serca pochodzą wszystkie złe myśli........” Grzech z którym rodzi się każdy człowiek stał się nie tylko sublokatorem serca człowieka, ale jego władcą. To on wywiera  wpływ na jego postępowanie. Narzuca swój styl i normę. Sprawił, że człowiek stracił relację z Bogiem. To grzech oddziela go od Boga, jego zasad i wartości. Czyni podatnym na złe wpływy i negatywne wzorce.  Człowiek przez swoje sumienie zdaje sobie sprawę, że jego postępowanie nie jest zgodne z Bożymi wymaganiami. Jednak nie ma dość siły, aby im sprostać. Chce być dobrym, ale brak mu siły na wykonanie. Zamiast poprawy - kolejne rozczarowanie samym sobą. Zamiast pokoju - smutek i przygnębienie.

Czy jest jakieś rozwiązanie dla tych, którzy pragną zmiany? Chcą żyć zgodnie z wymaganiami Bożymi?

Tak. W twoim życiu powinna nastąpić zmiana władcy. To jest tak jak z fabryką broni. Jeśli nie chcemy, żeby narzędzia wojenne znajdowały się na świecie, to nie zmniejszymy ich ilości przez to, że  będziemy je niszczyć. Trzeba zmienić profil produkcji  z fabryki  broni – narzędzi wojennych na fabrykę produktów o charakterze pokojowym.

Zmiana w życiu nastąpi wyłącznie wtedy, gdy Pan Jezus oczyści twoje serce ze wszystkiego grzechu i zamieszka w nim. Gdy oddasz ster twojego życia Temu, który jest drogą prawdą i życiem. Czytaliśmy na wstępie Ef.3,17: „Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w serach waszych...”

Autor nie ma na myśli Pana Jezusa „komunijnego”. Odnosi się do  Pana Jezusa, który siedzi po prawicy Boga Ojca, Zmartwychwstałego Pana, pełnego mocy, który powiedział  w Ew. Św. Jana 14,23 : „Jeśli, kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy.” Wtedy serce twoje stanie się szczególnym tabernakulum, świątynią. A to znaczy, że decydujesz całe swoje życie  oddać Bogu Ojcu i Synowi w Duchu Świętym do dyspozycji, do kierowania nim.  Gal. 6,20 „Tak więc żyję  już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne moje życie w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego”, w ufności w Jego Słowo, który Ciebie umiłował. Wtedy z Ap. Pawłem możemy powiedzieć Flp 4,13: „wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia”.

Dzięki zaufaniu Panu Jezusowi i Jego obecności w naszym sercu i w naszym życiu mamy moc Ducha Świętego, który uzdalnia nas do życia zgodnego z Bożymi normami. W realny sposób doświadczamy Bożej miłości w dniach dobrych jak i złych.  Mamy pewność posiadania życia wiecznego w niebie. Mamy przebaczenie i oczyszczenie od grzechu niszczącego  psychikę, uczucia i wolę. Jeśli jesteś samotny zyskasz wielką Bożą rodzinę, jaką są odrodzeni chrześcijanie. Twoje życie nabierze sensu i wartości. 

Z postawą pełnej wiary, módl się: Panie Jezu wybacz mi moje grzechy, zapraszam Cię  do mojego serca, zostań  Panem i Władcą mojego życia. Amen