Organizacja pastorów w obronie małżeństwa

„To nie czas, żeby nasze pokolenie milczało”
Do obrony małżeństwa i docenienia znaczenia uświęconego związku dwojga ludzi zachęcają chrześcijan amerykańscy pastorzy z nowej organizacji o nazwie „We Celebrate Marriage”. Według założyciela grupy, Williama Owensa, Jr., milczenie w sprawie prób zmiany definicji małżeństwa, to w rzeczywistości zgoda na legalizację związków homoseksualnych.

„To nie czas, żeby nasze pokolenie milczało” – mówił 29 sierpnia br. na inaugurującej konferencji prasowej w Tampie na Florydzie, towarzyszącej konwencji Republikanów.

Organizacja zamierza bronić jedności rodziny m.in. dzięki gromadzeniu naukowych i społecznych dowodów na to, że ojcowie i matki w sposób wyjątkowy wpływają na swoje dzieci, i że małżeństwo jest ważnym środowiskiem, gdzie przekazuje się wartości kulturowe i moralne przyszłym pokoleniom.

Należący do organzacji przedstawiciele trzech generacji rodziny Owensów, wśród których jest pastor Bill Owens, Sr., założyciel Koalicji Afroamerykańskich Pastorów, ostrzegł, że upłynie wiele lat, zanim wszyscy poznają zgubne skutki związków homoseksualnych. Duchowny wezwał także wszystkich chrześcijan, by poparli liderów, broniących małżeństwa, bez względu na ich przynależność partyjną. (za wiara.pl)


dnia 12.09.2012 18:12 Drukuj

Wierzysz? Wysiedlenie!

Władze komunistycznego Laosu prowadzą coraz ostrzejszą politykę względem chrześcijan. Choć konstytucja gwarantuje wolność wyznaniową, praktyka jest diametralnie inna.

W Laosie chrześcijan jest coraz więcej. Przybywa ich w szybkim tempie, pomimo tego, że władze nie wpuszczają zagranicznych misjonarzy. Osoby zatrzymane podczas przesłuchań są pytane czy wierzą w Chrystusa i dlaczego wybrały tą wiarę. Takie pytanie zadano m.in. świeckiemu katechecie z wioski Nahoukou, gdzie ochrzczonych zostało 30 osób oraz mężczyźnie, którego świadectwo wiary doprowadziło w mieście Bountheung do chrztu 300 osób.

Ci, którzy nie chcą wyrzec się Jezusa, są zastraszani. Władze stosują wobec nich groźbę wysiedlenia lub pozbawienia wolności.

Laos to państwo zamieszkałe w większości przez buddystów. W tym komunistycznym kraju funkcjonuje tylko jedna legalna partia polityczna - Laotańska Partia Ludowo-Rewolucyjna. (za wiara.pl)


dnia 01.09.2012 00:14 Drukuj

Religijność: Polska na 19. miejscu

Ghana jest najbardziej religijnym krajem na świecie. Takie są dane z opublikowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Gallupa wyników badań nad religijnością na naszej planecie. W opracowaniu poddano analizie 57 krajów.

 

W skali całego globu 59 proc. ludności określa się jako wierzący, 23 proc. twierdzi, że są niewierzący, a 13 proc. definiuje się jako przekonani ateiści.

Państwa, w których odsetek wierzących przekracza 90 proc., to prócz Ghany Nigeria, Armenia, Fidżi i Macedonia.

Z kolei wśród krajów, które mają najwyższy odsetek zdeklarowanych ateistów, przewodzą Chiny. Jest ich tam 47 proc. Dalsze miejsca zajmują Japonia, Czechy i Francja. Krajem, który zanotował jeden z najbardziej spektakularnych spadków religijności, jest Irlandia.

W porównaniu z rokiem 2005 procent deklarujących się jako wierzący zmniejszył się z 69 do 47. Liczba niewierzących wzrosła zaś tam z 25 do 44 proc. W skali świata spadek liczby wierzących wynosi 9 proc., a zdeklarowani ateiści są liczniejsi o 3 proc.

 

Polska zajmuje w rankingu Gallupa 19. miejsce. Polacy deklarujący się jako wierzący stanowią 81 proc. ludności, co oznacza spadek w stosunku do roku 2005 o 4 proc. Daje nam to jednak pierwszą pozycję pośród krajów Europy Środkowej i Wschodniej. 9 proc. naszych rodaków uważa się za niewierzących. Mamy także umiarkowaną pozycję, jeśli chodzi o zdeklarowanych ateistów: zajmujemy w rankingu 26 miejsce z wynikiem blisko 5 proc. i notujemy w stosunku do roku 2005 wzrost o 3 proc. Niecałe 6 proc. Polaków nie ma w ogóle zdania na ten temat. (za ccm.pl)


dnia 19.08.2012 09:03 Drukuj

Ostre słowa Billyego Grahama

Słynny ewangelista, Billy Graham, w swym publicznym liście wyraził ubolewanie z powodu odejścia narodu amerykańskiego od Boga.

Poniżej zamieszczamy obszerny fragment listu.

Swego czasu moja żona, Ruth, czytała brudnopis pisanej przeze mnie książki. Kiedy skończyłem rozdział opisujący straszliwy upadek norm moralnych naszego narodu, a także bałwochwalstwo fałszywych bogów, takich jak technologia i seks, wystraszyła mnie, wołając nagle: "Jeśli Bóg nie ukarze Ameryki, będzie musiał przeprosić Sodomę i Gomorę".

Myślała zapewne o fragmencie z Księgi Ezechiela, gdzie Bóg mówi, dlaczego zrujnował te miasta. "Oto winą Sodomy, twojej siostry, było to: wzbiła się w pychę, miała dostatek chleba i beztroski spokój wraz ze swoimi córkami, lecz nie wspomagała ubogiego i biednego. Były wyniosłe i popełniały obrzydliwości przed obliczem moim, dlatego usunąłem je, jak widziałaś". (Ez. 16:49-50).

Zastanawiam się, co Ruth pomyślałaby o Ameryce, gdyby żyła dzisiaj. W latach, które minęły od czasu jej wypowiedzi, abortowane zostały miliony dzieci, a nasz naród wydaje się na to w znacznej mierze obojętny. Egocentryczne pobłażanie sobie, duma i brak wstydu za grzech są teraz sztandarami amerykańskiego stylu życia.

Dosłownie kilka tygodni temu w pewnym znaczącym mieście na południu kraju, chrześcijańskim kapelanom usługującym w wydziale policji zabroniono używania imienia "Jezus" podczas modlitwy. Zezwolono tylko na modlitwę do nieokreślonej istoty. Podobne przypadki są teraz powszechne w innych amerykańskich miastach. Nasze społeczeństwo stara się nikogo nie urazić. Nikogo oprócz Boga.

Jednak im dalej od Niego odchodzimy, tym bardziej świat wymyka się spod kontroli.

Serce mnie boli z powodu zwiedzionej Ameryki i jej zwiedzionego narodu. Wspaniała wieść jest taka, że nasz Pan jest Bogiem miłosiernym i odpowiada na pokutę. W dniach Jonasza, Niniwa była potęgą. Jej mieszkańcy byli bogaci, zobojętniali i egocentryczni. Kiedy prorok Jonasz wreszcie przybył do Niniwy i wygłosił Boże ostrzeżenie, ludzie pokutowali.

Wierzę, że stanie się to ponownie, ale tym razem, jeżeli chodzi o nasz naród. Gorąco tego pragnę. (za chn24.pl)


dnia 16.08.2012 23:16 Drukuj

Amerykanie: Obama to nie chrześcijanin

Coraz mniej Amerykanów identyfikuje prezydenta USA z chrześcijaństwem. Mimo nieustannych zapewnień prezydenta, że jest wyznawcą Jezusa, w porównaniu do 2008 roku, kiedy polityk obejmował swe stanowisko, systematycznie ubywa tych, którzy mu w tej sprawie wierzą.

W sondażu przeprowadzonym przez instytut badawczy Pew Forum on Religion & Public Life wynika, że tylko 49 proc. uczestników jest przekonanych, że Obama jest chrześcijaninem. Kolejne 17 proc. widzi w nim muzułmanina.

Choć niektórzy analitycy życia politycznego w USA skłonni są zarzucać wyborcom ignorancję religijną, to pojawiają się coraz donioślejsze głosy, że to prawo forsowane przez administrację prezydencką dowodzi niezbicie, iż Obama nie może mieć wiele wspólnego w wiarą w Jezusa.

Jak zauważa Matthew Cullinam Hoffman z portalu LifeSiteNews.com, prostszym i bardziej oczywistym sposobem interpretacji sondaży nie jest to, że ludzie zapomnieli w ciągu 4 lat o tym, jaką Obama wyznaje religię, lub że zostali źle poinformowani na ten temat, lecz raczej to, że Amerykanie po prostu mu nie wierzą. Dziennikarz przypomina, że na skutek zabiegów Obamy stworzono system ubezpieczeń finansujący zabijanie dzieci nienarodzonych i zmuszający ludzi różnych wyznań czy światopoglądów wbrew ich sumieniu do opłacania antykoncepcji, środków poronnych i sterylizacji. Polityk ten nie tylko wsparł legalizację związków homoseksualnych, ale stał się promotorem gejowskiej ideologii na całym świecie. Wydał także miliardy dolarów na tzw. programy kontroli urodzin, które na drodze szantażu narzucane są państwom biednym. (za ccm.pl)


dnia 04.08.2012 11:16 Drukuj

Wierzący olimpijczycy

Pośród olimpijskiej presji niektórzy uczestnicy igrzysk w Londynie zwracają się do Boga w modlitwie o siłę. Amerykańskie chrześcijańskie serwisy informacyjne donoszą o wierze sportowców. Wśród nich jest Brigetta Barrett, która weźmie udział w konkursie skoku wzwyż. Jak wyznała, ona wraz z innymi członkami ekipy olimpijskiej USA odbywa spotkania, podczas których studiowane jest Pismo Święte.

- To niezwykle pocieszające i zachęcające, że inni sportowcy reprezentujący Stany Zjednoczone, reprezentują też Chrystusa. A więc mam tu braci i siostry w duchu - powiedziała.

Khedevis Robinson, amerykański biegacz na 800 metrów, stwierdził:

"Zawsze mówię, że kiedy uzyskuję wyniki światowej klasy, chcę być też światowej klasy ojcem, mężem, a przede wszystkim człowiekiem. Jeśli przyjrzymy się przesłaniu Biblii, pomoże nam ono rozwinąć nasz cel i nim żyć".

Jesse Williams weźmie udział w konkursie skoku wzwyż. Mówi:

"Kiedy skręciłem kostkę przed zawodami kwalifikacyjnymi do kadry, sprawa ta pozostawała w Bożych rękach. Było kilku zawodników, którzy mogli wyeliminować mnie z drużyny olimpijskiej i wtedy też oddałem to w Boże ręce. Wiedziałem, że On ma dla mnie plan. Jestem tu w Londynie i to właśnie jest część tego planu".

Do swej chrześcijańskiej wiary przyznaje się również Jeff Porter reprezentujący Stany Zjednoczone w biegu na 110 metrów przez płotki oraz reprezentantka Nigerii w sztafecie 4x400 metrów - Idara Otu. (za chn24.pl)


dnia 04.08.2012 03:02 Drukuj

Izrael: poseł publicznie porwał Nowy Testament

Poseł izraelskiego Knesetu, Michael Ben-Ari, przed kamerami wyrwał strony Nowego Testamentu z Biblii przesłanej mu przez miejscowe Towarzystwo Biblijne. Następnie wyrzucił je do kosza na śmieci. Na tym Ben-Ari nie skończył swojego antychrześcijańskiego pokazu. Pozował później również do zdjęcia z podartą przez siebie księgą.

Wcześniej wszystkich 120 członków Knesetu otrzymało Biblie Starego i Nowego Testamentu pocztą. Do księgi dołączony był list zawierający następujące słowa: "Cieszymy się, przekazując Państwu księgę testamentów, która rzuca światło na Pismo Święte i pomaga zrozumieć, dojrzeć powiązanie pomiędzy biblijnymi zapisami i Nowym Testamentem".

Michael Ben-Ari odnosząc się do Nowego Testamentu stwierdził: "Ta straszna księga doprowadziła do wymordowania milionów Żydów podczas Inkwizycji i palenia na stosie".

Choć większość z partyjnych kolegów Ben-Ariego, zgadza się z nim w tej kwestii, nie poparli oni jego zachowania.
- Demokracja oznacza wolność wyrazu, ale nie wolność ignorowania uczuć wyznawców innych wiar - powiedział Reuven Rivlin, przewodniczący Knesetu.

Akt posła Ben-Ariego potępiła również Liga Przeciwko Zniesławieniu - organizacja walcząca z antysemityzmem. (za chn24.pl)


dnia 27.07.2012 11:23 Drukuj

Uwolniono protestanckiego pastora

Po 560 dniach spędzonych w różnych więzieniach w Iranie władze tego kraju nakazały zwolnienie pastora protestanckiego Noorollaha Qabitizade’a i 10 innych muzułmanów, nawróconych na chrześcijaństwo.
Zatrzymano ich w Boże Narodzenie 2010 podczas podziemnego nabożeństwa świątecznego w mieście Dezful w prowincji Chuzestan w południowo-zachodnim Iranie. Ich sprawa nabrała dużego rozgłosu w związku z rozpoczętą w tymże roku przez Teheran kampanią blokowania nawróceń na chrześcijaństwo. W wyniku tych działań dokonano wówczas ponad 60 aresztowań.

48-letni Noorollah Qabitizade opuścił 17 lipca więzienie Karoon w Ahwazie – stolicy Chuzestanu, na polecenie władz tej prowincji. W ciągu 19 miesięcy, spędzonych za kratkami, pastor był przetrzymywany w różnych więzieniach. Aby nakłonić go do zaparcia się chrześcijaństwa, strażnicy wielokrotnie torturowali go i wtrącali do karcerów i cel-izolatek.

Na razie nie są znane powody zwolnienia jego i pozostałych chrześcijan. Według miejscowych źródeł decyzja w tej sprawie jest owocem kampanii międzynarodowej w obronie Jusefa Nadarchaniego – innego pastora, skazanego za apostazję (zaparcie się wiary) na karę śmierci w 2009.

Zatrzymano go 13 października tegoż roku w mieście Raszt w północnym Iranie, gdy próbował zarejestrować oficjalnie Kościół Iranu. Początkowo zarzucano mu tylko krytykę monopolu władzy islamistów, szybko jednak zmieniono te zarzuty na zaparcie się wiary, uprawianie prozelityzmu i próby nawracania muzułmanów na chrześcijaństwo. Od ponad dwóch lat nieustannie grozi mu kara śmierci, mimo wspomnianej międzynarodowej kampanii w jego obronie, prowadzonej na całym świecie. (za onet.pl)


dnia 22.07.2012 13:09 Drukuj

Ma Boga za trenera

Amerykański biegacz, który ma szansę zdobyć złoty medal podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Londynie twierdzi, że jedynym jego trenerem jest Bóg. - Byłem biegaczem, któremu zdarzało się być chrześcijaninem. Musiałem stać się chrześcijaninem, któremu zdarzyło się być biegaczem - powiedział sportowiec.

29-letni Ryan Hall wymienił Boga jako swojego trenera podczas standardowego testu na narkotyki. Pytany o nazwisko prawdziwej osoby stwierdził, że "On jest prawdziwy". Poprzedni trener Terrence Mahon, opuścił Halla po tym, jak zdiagnozowano u niego w 2010 r. niedoczynność tarczycy.

- Kiedy dowiedziałem się, że stracił we mnie wiarę, to wydarzenie stało się dla mnie jakby punktem zwrotnym - powiedział Hall w wywiadzie dla New York Times. - Mój trener musi we mnie wierzyć. To chyba zresztą najważniejsza rzecz dla każdego sportowca.

Dziś Hall podkreśla, że Bóg jest jego jedynym trenerem, a inspiracji szuka w Biblii.

- Biblia nie powie Ci, jak być dobrym biegaczem, podobnie jak nie znajdziecie tam wskazówek jak zbudować komputer. Nie sądzę, żeby Ryan patrzył na Biblię, jak na jakąś magiczną formułę. Istnieją pewne rzeczy, które Bóg mu podpowiada, a on wykorzystuje to podczas swojego treningu – tłumaczy żona sportowca, Sarah Gall.

Wydaje się, że taka taktyka działa na jego korzyść. Według USA Today, Hall stał się jednym z najszybszych biegaczy na świecie. (za onet.pl)


dnia 21.07.2012 23:08 Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,816,071 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.