On nie był gotowy


Autor:n/n

Pan Jezus mówi: "I wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o takiej godzinie, której się nie spodziewacie" (Łk 12, 40).

Kilkadziesiąt lat temu grupa studentów medycyny stała w prosektorium kliniki uniwersyteckiej, rozprawiając żywo o wydarzeniach dnia i planach na popołudnie. Zakończyli właśnie swoją pracę, a pozostałe na stole sekcyjnym żałosne resztki ludzkie nie psuły im dobrego humoru. Byli już do tego widoku tak przyzwyczajeni, że nie robiło to na nich żadnego wrażenia. Nikomu nie przychodziło na myśl, że każdy z nich może przecież lada chwila stać się takim właśnie porzuconym, bezbronnym i milczącym ciałem, jak to leżące obok nich na stole.

Duszą wesołego grona był student czwartego roku Andrzej G., który bawił kolegów swoim nonszalanckim, głośnym zachowaniem i niewybrednymi żartami. Lekkomyślne i bez zastanowienia rzucane słowa wzbudziłyby może niesmak i odruch protestu słuchaczy o subtelnym i wrażliwym sumieniu, lecz koledzy Andrzeja byli już przyzwyczajeni do jego sposobu bycia i brutalnego humoru, toteż nikomu z nich nie przyszło na myśl, że może to być nie na miejscu wobec tych leżących zwłok ludzkich.

Andrzej opowiadał coś, oparty o ścianę, z wrodzonym sobie temperamentem dowcipnie ilustrując słowa żywą gestykulacją. W białym jego fartuchu tkwiła wpięta niedbale igła, której dopiero co używał przy sekcji. W pewnym momencie, przy jakimś żywszym geście zadrasnął się igłą w rękę. Twarze studentów spoważniały.

Andrzeju, to jest niebezpieczne - powiedział jeden z kolegów.

Wiem - odpowiedział pobladły nagle Andrzej - jak myślicie, co tu robić?

Może poszukać profesora? Na pewno jeszcze jest w klinice -dorzucili inni.

Wszyscy udali się na poszukiwanie profesora. Po dłuższej chwili znaleźli go i opowiedzieli o wydarzeniu. Spojrzał on poważnie na Andrzeja mówiąc:

W ciągu 24 godzin może być po tobie, młodzieńcze...

Człowiek bywa tak długo pewny siebie i odważny, póki czuje się zdrowy i bezpieczny. Ale gdy nie będąc przygotowany na śmierć stanie przed nią twarzą w twarz i zaczną się przed nim otwierać czarne wrota wieczności, wtedy i najodważniejszy może stracić panowanie nad sobą i wpaść w przerażenie i rozpacz. Tak było i z Andrzejem. Młody kpiarz i cynik, kiedy znalazł się nagle w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa, stracił od razu całą pewność siebie i tupet. W czasie następnych godzin, gdy czyniono wszystko, aby uratować mu życie, był zupełnie załamany i stał się jakby strzępem ludzkim. Jeden z jego kolegów opowiadał później, że przykro było patrzeć na rozpaczliwy, obłędny wprost lęk, jaki opanował Andrzeja w obliczu śmierci. Był przecież tak zupełnie na to nieprzygotowany - mówił do przyjaciół.

Nagła śmierć należy zawsze do zjawisk wstrząsających, dlatego też ludzie niechętnie dopuszczają myśl o niej do siebie. A przecież w dzisiejszym świecie, w którym człowiek na każdym kroku narażony jest na niebezpieczeństwo nagłej utraty życia, zjawisko to jest częste i nie ma żadnych podstaw, by go móc wykluczyć. Tym bardziej więc człowiek powinien zastanawiać się nad możliwością swojej nagłej śmierci i nad konsekwencjami, jakie ona z sobą niesie.

Czy jesteśmy gotowi spojrzeć śmierci w oczy? Czy jesteśmy w stanie stanąć przed Bogiem choćby dziś? Młody wiek nie jest wcale gwarancją przed nagłym zejściem ze świata. Na każdym kroku przekonujemy się, że różne rodzaje wypadków pochłaniają niezliczone ofiary, a giną w nich także i młodzi ludzie. Należy z powagą spojrzeć faktom w oczy. Wiek postępu technicznego nie wyeliminował niebezpieczeństw, lecz jak jakiś zły, okrutny moloch, wybiera sobie swe ofiary, nie omijając młodych.

Dlatego nie wolno sprawy zbawienia odkładać na lata starości. Jest to sprawa aktualna dla nas dziś, a nie dopiero jutro. Bóg mówi do nas w swoim Słowie:

"Oto teraz czas łaski, oto teraz dzień zbawienia" (2 Kor 6, 2) A dalej: "Dziś jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych" (Hbr 3, 15).

A więc nie zatwardzajmy naszych serc, pośpieszmy jeszcze dziś i złóżmy je u stóp Zbawcy, prosząc Go, by On przejął ster całego naszego życia. Kto Jego uczynił swoim Panem, ten jest bezpieczny, przygotowany na wszelkie ewentualności, i może cieszyć się pełnym pokojem także i w obliczu niespodziewanej śmierci.


dnia 07.10.2006 17:29 1485 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,757,856 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.