Komu chcemy się podobać?


Autor:Tatiana Hydzik

Robiąc porządek w kuchni, po śniadaniu, zerknęłam w okno, by zorientować się, jaka panuje aura na dworze. Zauważyłam ludzi, którzy śpieszyli się do pracy. Szły kobiety różnie ubrane, na ogół skromnie i przyzwoicie. Nagle moją uwagę zwróciła młoda dziewczyna. Ubrana była w spodnie, które ledwie co się trzymały na biodrach obnażając je, oraz w bluzeczkę która nie przykrywała obnażonego ciała, ale pozwalała na oglądanie części ciała, które zwykle się przykrywa. Nawet na plaży nie wszyscy je w taki sposób obnażają. - Czym kierowała się ta młoda osoba wybierając taki styl ubioru? – pomyślałam. Czy była świadoma, do jakich uczuć i myśli pobudza swoim wyglądem mijających ją ludzi? U mnie osobiście wywołała złość z tego powodu, że piękno w które wyposażył Bóg każdą kobietę, zostało obnażone po to, by pobudzać innych do nieskromnych myśli.

Wiemy, że mężczyźni na ogół reagują na to, co widzą i wrażenia wzrokowe mocno na nich oddziaływują. Czy zdawała sobie sprawę z tego, że jej prowokujący wygląd może wyzwolić u mężczyzn niskie instynkty, które są w stanie obrócić się przeciwko niej? Wiem, że ta kobieta była opanowana przez ducha panującego w tym świecie: fałszywej ambicji pragnącej zwrócić na siebie uwagę za wszelką cenę, fałszywego strachu przed odrzuceniem przez środowisko podobnych jej ludzi, jeżeli nie będzie potrafiła dostosować się do preferowanego przez nich stylu bycia... Ponieważ jej umysł nie był wypełniony Bożymi wskazówkami, szatan wypełnił go swoimi pomysłami, które mogą doprowadzić ją do katastrofy w każdej sferze jej życia.

Zastanówmy się na chwilę co mówi Biblia na temat stroju i wyglądu kobiety. W Słowie Bożym w 1 Tym. 2,9-10 czytamy: „kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie...”. Nie chodzi tu o to, aby wierzące kobiety ubierały się szaro i nieciekawie. Strój powinien być jednak dostosowany do okoliczności. Na przykład do pracy w ogródku, czy do sprzątania odpowiednim strojem może być dres. Tego rodzaju strój może być również dobry na wycieczki, gdzie także chcemy poruszać się swobodnie. Jednak przy innych okazjach kobiety powinny korzystać z przywileju kobiecości i ubierać się we wdzięczne, miłe dla oka sukienki, spódniczki czy garsonki. Nie wiem kto wylansował te ubiory i w jaki sposób stały się one stałym składnikiem kobiecej garderoby, ale jak to dobrze, że ktoś je wymyślił! Nosząc je możemy być zawsze ubrane skromnie i z umiarem, lecz jednocześnie atrakcyjnie. Są one tak zróżnicowane, że zawsze, na każdą okazję możemy dobrać sobie interesujący strój.

W dzisiejszym świecie panuje moda na uniseks, na zacieranie różnic między kobietą, a mężczyzną, również w dziedzinie ubioru. Widujemy więc na ulicach zniewieściałych mężczyzn, z długimi włosami, czasem zaciągniętymi w „kucyk” z tyłu głowy, a równocześnie możemy spotkać dziewczyny – chłopczyce, z przesadnie skróconymi włosami i w spodniach noszonych na każdą okazję. Czy tak być powinno? Przecież Bóg stworzył kobietę i mężczyznę tak, że różnią się między sobą, również wyglądem. Dlaczego więc nie podkreślić tych różnic również poprzez strój? Podkreślając swą kobiecość, pamiętajmy jednak o powściągliwości, o odpowiedniej długości, o unikaniu ekstrawagancji mogącej stać się dla kogoś, nawet bez naszej woli i zamiaru, pokusą i pułapką.

Pamiętajmy też szczególnie o odpowiednim ubiorze udając się na nabożeństwo. Starajmy się uświadomić sobie fakt, że wybieramy się na audiencję u Króla królów! Jak ubrałybyśmy się, gdybyśmy zostały zaproszone na audiencję na przykład do królowej angielskiej Elżbiety czy do prezydenta Polski? Na pewno starałybyśmy się zaprezentować elegancko, a przy tym z godnością i umiarem. Możemy się cieszyć, że żyjemy w takich czasach, że również my, kobiety, możemy brać żywy udział w nabożeństwach – na przykład usługując świadectwem czy pieśnią. Pełniąc w ten sposób Bożą służbę starajmy się szczególnie z takiej okazji wyglądać godnie, gdyż nieodpowiedni strój może odwrócić uwagę słuchaczy i osłabić tym samym wymowę świadectwa czy pieśni. Zdajemy sobie sprawę, że żyjąc w tym świecie nie unikniemy niebezpieczeństw, czy pokus związanych ze stykaniem się z dziwacznie ubranymi czy zachowującymi się ludźmi. Niechaj więc nasze zbory, kościoły, staną się miejscem schronienia, oazą, w której mężczyźni będą się czuli bezpiecznie i będą wolni od pokus, jakimi atakuje ich nieustannie panujący na zewnątrz duch tego świata. Zastanówmy się więc i niech każda z nas odpowie sobie na postawione w tytule pytanie: komu chcemy się podobać? Czy chcemy się podobać Bogu, czy też światu? Słowo Boże mówi nam, że bez wiary nie można podobać się Bogu.

Tak więc stosując Boże zasady odnośnie ubioru i wyglądu, powinnyśmy wierzyć, że Bóg dając je nam, czyni to dla naszego dobra i ochrony, a nie po to, aby nas ograniczać. Należymy przecież do Królestwa Bożego, a Słowo Boże mówi nam, że Królestwo Boże to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Będąc dziećmi Bożymi, dziećmi Króla królów, starajmy się zaprezentować ten fakt również poprzez swój wygląd. Wtedy w naszych sercach panować będzie pokój i radość, że kroczymy ścieżką sprawiedliwości i nie jesteśmy dla nikogo zgorszeniem.

Artykuł pochodzi ze strony Zboru "Filadelfia"


dnia 18.09.2007 21:37 4021 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,731,945 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.